środa, 18 grudnia 2013

Test 2 - Dźwiękowy lokalizator kluczy w breloku

Witam ponownie!

Pomału zaczyna się okres szaleństw zakupowych przed świętami. Zapewne tak jak większość z Was wybrałem się ostatnio na zakupy do supermarketu. Tłumy ludzi dziko przemierzających alejki sklepowe doprowadza mnie do szewskiej pasji, dlatego też zbyt wiele czasu nie spędziłem na zakupach. Załadowałem to, co było niezbędne i udałem się do alejki z napisem " Motoryzacja", nawiasem mówiąc mojej ulubionej. Nie tylko dlatego że jest tam zasadniczo nie wiele osób, ale dlatego że czasami można upolować naprawdę świetne rzeczy, za stosunkowo niewielką kwotę. Tym razem zaciekawiło mnie małe urządzonko - lokalizator kluczyków w breloczku. Postanowiłem go kupić (chyba z czystej ciekawości niżeli z konieczności posiadania go).
Na tym postanowiłem zakończyć swoje podróże po sklepie.
Zaraz po powrocie do domu od razu go przetestowałem i oto wyniki mojego testu.


Co o urządzeniu mówi producent?
  • Sygnał dźwiękowy natychmiast po gwizdnięciu.
  • Zasilany 1 baterią CR2016 (bateria znajduje się już w urządzeniu).
  • Posiada wbudowane czerwone światełko LED aktywowane przyciskiem oraz migające podczas włączenia się czujnika.
  • Rozmiar około 5 x 3 x 0,5 cm. 

 

Wyniki testu


Wygląd oraz estetyka

Lokalizator po wyjęciu z pudełka okazał się bardzo lekki, co jak na brelok jest dość dziwne, choć nie przeszkadza to jakoś bardzo ja osobiście wolę breloki, które czuć, że się je ma.
Urządzenie jest wykonane z plastiku, raczej marnej roboty. Nie wydaje mi się, aby przetrwał on jakoś długo, tym bardziej, że moje kluczyki lądują w różnych miejscach, niestety czasami także na ziemi. 

Światło LED (czerwone) świeci całkiem dobrze i jest fajnym dodatkiem.  Podczas załączenia się lokalizatora światło zaczyna migać, natomiast podczas użycia przycisku lampka rozbłyska jednostajnym światłem.
Na pierwszy rzut oka estetycznie nic mu nie brakuje, gdyby nie ten fatalnej, jakości plastik.
Moja ocena: 2-/6 




Działanie

Kupując to urządzenie wyobrażałem sobie to tak:  

"Wstaję rano, w pośpiechu szykuję się do pracy i tuż przed wyjściem panicznie zaczynam szukać kluczy od samochodu...pamiętając, że mam pomoc w postaci te oto breloku zaczynam gwizdać, załącza się lokalizator, z daleka słyszę estetycznie brzmiący dźwięk i nagle dostrzegam migającą lampeczkę. Udało się odnaleźć klucze." 

Na moich wyobrażeniach niestety się to zakończyło. Zaraz po otwarciu opakowania i wyciągnięciu zawleczki zabezpieczającej (zawleczka ta blokuje możliwość załączenia się urządzenia, gdyż niestety nie posiada ono żadnego wyłącznika) usłyszałem dość marne pikanie, porównywalne z sygnałem budzika na prawie rozładowanych bateriach. Ale całe szczęście po chwili urządzenie zamilkło. Postanowiłem od razu sprawdzić czy faktycznie po gwizdnięciu lokalizator się załączy i tu niespodzianka, urządzenie natychmiast wydało dźwięk ( byłem przekonany, że wcale nie zadziała). No cóż niestety na tym fakcie można by zakończyć pozytywne strony urządzenia. Jak się okazało dźwiękowy lokalizator owszem działa, ale praktycznie na każdy dźwięk, czy będzie to śmiech, migawka aparatu czy nawet głośniejsza rozmowa. Włącza się praktycznie zawsze nawet bez gwizdu i na dodatek wszędzie, nie koniecznie wtedy, gdy faktycznie jest potrzebne. Jakby tego było mało to niestety działa w odległości około 1 metra, a sam dźwięk jest na tyle cichy, że ciężko go usłyszeć, gdy pozostawi się go np. w spodniach.  
Moja ocena: 1+/6    

Podsumowanie

Nie można powiedzieć, że urządzenie nie działa. Faktycznie załącza się, ale czy tego oczekiwałem? Stanowczo nie! Dźwięk jest dość mocno irytujący a jego niekontrolowane załączanie się po kilku razach jest męczące. No cóż, ale nie można było oczekiwać zbyt wiele od urządzenia za tak niską cenę, ( co zasadniczo jest jedynym plusem). Czy kupiłbym go ponownie, szczerze mówiąc na pewno nie. Jest to ciekawy gadżet, ale niedopracowany, słabo wykonany, choć jego twórca miał fajny pomysł, to po drodze chyba coś mu nie do końca wyszło.
Ostatecznie: Daję mu 1+/6.